czwartek, 18 listopada 2010

zastanów się dwa razy zanim powiesz NIE

Zaczęłam trochę baczniej słuchać tego co mówię do dzieci. Potem rozmawiałam z mężem i niestety okazało się, że nadużywam NIE.
Kiedy mówię dzieciom NIE to czasami oznacza to:
- jestem zmęczona i dajcie mi spokój
- nie mam siły
- nie chce mi się tego robić
- byle nie dziś
- mam dość wszystkiego
- jestem zdenerwowana...

... no i tak...

a kiedy moje NIE oznacza NIE?
Kiedy zaczęłam słuchać siebie, okazało się, że dziennie co najmniej kilka razy mówię NIE a mogłabym powiedzieć TAK :)

mamo czy mogę ... NIE
mamo .... NIE

czasem jeszcze NIE oznacza : zapytaj za chwilę, albo jak mnie pomęczysz to będzie TAK
:(

posłuchać siebie i wyciągnąć wnioski- to mój pomysł na dziś

niedziela, 31 października 2010

rodzinne wypominki


Pamiętać o tych, którzy odeszli. Jak rozmawiać z dziećmi na te trudne tematy?
Spisaliśmy tych za których chcemy się modlić i czytamy taką listę wieczorem w czasie modlitwy. Okazało się jednak, że takie rodzinne wypominki to za mało. Dlatego znalazłam zdjęcia i zrobiliśmy rodzinne wypominki- wspominki ze zdjęciami. Siedzieliśmy przy stole i opowiadaliśmy sobie o naszych bliskich, którzy być może są z Panem. Każde wspomnienie jest niezwykłe bo to nam zostało.

Inaczej modli się za tego Dziadzia, który miał taką laskę i jak chodził z mamą na grzyby to nią pokazywał miejsca gdzie na pewno coś jest. Za tą ciocię Krysię, która... itd

Co pamiętam, co możemy sobie razem przypomnieć. To jest nasza historia. Jeśli o tym nie mówimy to przestaje istnieć.

Listopad to dobry czas by wyciągnąć zdjęcia i pochylić się nad tajemnicą ludzkiego życia.

środa, 5 maja 2010

refleksje po Komunii Zosi


Bardzo dziękujemy wszystkim, którzy w tym czasie wspierali nas swoją modlitwą, obecnością i nie tylko. Zosia modliła się za gości już od dawna, wierzę zatem, że Pan nie odmówi swojego błogosławieństwa tym którzy mimo wielu trudów dotarli do nas i tym, którzy łączyli się z nami duchowo.

Zosia przygotowała dla każdej rodziny aniołka i napisała specjalną dedykację.




My jako rodzice podarowaliśmy jej drzewko :)
Mamy nadzieję, że za każdym razem kiedy będzie kwitło, Zosia będzie przypominała sobie ten dzień.


Pewnie nie tylko ona, ale my również.





Ksiądz powiedział Zosi, że ładnie się spowiadała. Na co ja, jako matka skomentowałam: "dobrze Zosiu, że ksiądz tak powiedział, ale ciekawe co na to Pan Jezus"

"To nie wiesz mamo, że ksiądz podczas spowiedzi to tak jak Pan Jezus?" - pouczyła mnie moja córka.

I kto tu kogo prowadzi?

czwartek, 22 kwietnia 2010

Przygotowania do Komunii Świętej

Nasza córka za tydzień przystąpi do Pierwszej Komunii Świętej.
Mieliśmy wielkie plany dotyczące tego jak ją przygotować.

Życie pokazało jednak, że takie plany na przygotowanie nawet rok wcześniej to za mało.

Dlaczego Zosia wie po co to wszystko? Czy dlatego że ją jakoś specjalnie przygotowaliśmy?

Nie.

Takie zrywy typu przygotujmy się ... raczej są mało skuteczne, choć pewnie lepsze to niż nic.

Czas jednak płynie bardzo szybko. Jak zatem przygotować dziecko do tego wydarzenia?

Zosia od zawsze widziała nas przystępujących do Komunii, widziała nas idących do spowiedzi, widziała nas modlących się w kościele i w domu.

Brała udział w nie jednej rozmowie o Bogu. Czy jesteśmy świętą rodziną? Nie. Właśnie dlatego potrzebujemy się ciągle nawracać i ona to wie.

Nie czekaj na drugą klasę. Pokaż dziecku dziś dlaczego Bóg w Twoim życiu jest Kimś ważnym. Dlaczego właściwie idziesz do kościoła. Czym jest przyjęcia Pana Jezusa podczas Eucharystii.

Kiedy zostawialiśmy dzieci w ławce, a sami szliśmy do Komunii celowo mówiliśmy: "poczekajcie my idziemy przyjąć Pana Jezusa".

A może to Święta Teresa? Niechcący odkryliśmy, ze w litanii do niej jest wezwanie: za dzieci przygotowujące się Komunii Świętej... i teraz odmawiamy ją wieczorem?

Nie wiem co zadziałało. Wiem jednak, że moje dziecko wie, co oznacza ten dzień.
Nie dlatego, że jej powiedziałam...

sobota, 17 kwietnia 2010

smutek nie jest zły

Każdy ma prawo do smutku.

Taki jest czas.

To nic, że trudny, to wszystko jest życiem.

Życie składa się z radości i smutków. Nie ukrywajmy tego przed dziećmi. Ból istnieje, nawet jeśli za wszelką cenę chcemy uchronić przed nim nasze dzieci.

Nie udawajmy, że to nic. Pozwólmy dzieciom poczuć, czym jest smutek po stracie. Pokażmy im jak godnie przeżyć te chwile. Módlmy się wspólnie za tych, którzy odeszli i tych, którzy pozostali pogrążeni w bólu.