niedziela, 26 stycznia 2014

każdy ma swoje zimno

-Ubierz się proszę Cię bo ci zimno.
-jest mi ciepło ...
-załóż ciepłe skarpetki...
- ale mnie jest gorąco
- ubierz bo jest ci zimno widzę to przecież (...)
- ale
- bez ale...


albo:

- mamooo zimno mi
- no jak może ci być zimno jak masz tyle ubrań na sobie
- ale mnie jest zimno
- mnie nie jest, jak ci może być zimno?
-... każdy ma swoje zimno...


Zapomniałam o tym :( że każdy ma swoje zimno, swój głód i swoje ciepło i ... tak zwyczajnie może czuć inaczej

lubię kiedy dzieci tak trafnie określają takie sytuacje, łatwiej mi zapamiętać. Nie rzucam się tak, kiedy rano moje dziecko marudzi, że mu zimno... tak ma i już. Niby oczywiste ale ja już tak mam, że nawet te oczywiste rzeczy ciągle muszę sobie przypominać.

czwartek, 9 stycznia 2014

wiara dziecka

Przeczytałam w jednej (niezbyt mądrej) książce radę dla rodziców: dopóki jesteś pod moim dachem chodzisz do kościoła z nami bo takie mamy zasady... a jak się wyprowadzisz to twoja sprawa...- to ma być postawa rodzica, któremu zależy na tym by dziecku wzrastało w wierze. :(
Bardzo mnie to wzburzyło. Wiara to coś więcej niż zasady, to coś więcej niż zwyczaje rodziny. Synu, córko zależy mi na tym byśmy uczestniczyli razem w Eucharystii bo to największy dar jaki dał nam Bóg. Przychodzi taki czas, że młody człowiek reaguje bardzo źle na wszystkie "musisz". Powinien przyjść taki czas, kiedy rodzice oddają sprawę wiary swojemu dziecku. Nie zostawiając go oczywiście, ale dając mu jasno informację, że to jego relacja z Bogiem. Relacja miłości do Boga nie rodzi się z przymusu.

To bardzo ważny element wychowania dziecka, jeśli zależy nam na przekazaniu dziecku tego co dla nas jest najważniejsze.