poniedziałek, 19 grudnia 2016

nie cierpię świąt... kiedy wreszcie będzie choinka

Jak się ma w domu przekrój wieku od lat 2 do 16 a właściwie do... to można oszaleć. Każdy chce co innego. Ten lubi, ten nie, chce, ten chce, ten nie cierpi, ten czeka, tamten by uciekł itd

Jak to przeżyć? Ja każdego dnia modlę się o cierpliwość na dany dzień.

Ile ludzi tyle potrzeb. Ile ludzi tyle różnych pomysłów. Czy to się da pogodzić?

U nas mówimy wprost. W naszym domu rządzi tata i mama. Dlatego Święta będą takie... dlatego choinka... dlatego...

Ale to nie znaczy, że nie można pogadać. Bo pogadać warto. Posłuchać warto. Bo być może mają rację, może w tym roku... inaczej?

Święta to trudny czas. Czas radości, ale też czas napięć. Czas w którym każdy by chciał jak najlepiej a wychodzi jak wychodzi.

Dużo cierpliwości do siebie nawzajem. Dużo słuchania i rozmawiania. Dużo pokoju. dużo RAZEM, mało ucieczek, dużo MIŁOŚCI, mało gonitwy za... dużo świętowania z Tym kto te urodziny obchodzi. Byśmy nie zapomnieli czyja to impreza...
Bo te ciasteczka, te pierniki, te choinki to przecież tylko dodatek :)

sobota, 19 listopada 2016

lubię ten bałagan


Kupujemy ryzy papieru, taśmy bezbarwne i ciągle gubiące się nożyczki. Czego jak czego, ale papieru u nas w domu nie brakuje nigdy :)

Ten młody człowiek potrafi samodzielnie stworzyć niezwykłe rzeczy z papieru. Ale, żeby mógł tworzyć potrzebna mu przestrzeń na ten bałagan. Lubię ten bałagan. Lubię widzieć jak się zmaga by przelać pomysł na kartkę by skończyć projekt, by coś zbudować... Mam wrażenie, że ta nauka jest o wiele ważniejsza niż kolorowanie, robienie szlaczków. Wiem, że wypada kiepsko w porównaniu z dziewczynkami w przedszkolu, które rysują niezwykłe kolorowe rysunki, wiem, że pani wolałaby by zmieścił się na jednej kartce, ale ... czasem się nie da.

Najlepszy prezent? Kolejna ryza papieru, kredki, pisaki, nożyczki i akceptacja szalonych pomysłów, traktowanie poważnie tego aktu tworzenia. To nie jest tylko zabawa to zdecydowanie coś więcej :)


wtorek, 29 marca 2016

ratunku nie kupuj badziewia lepiej pobaw się w teatr

Zabawa w teatr to jest to czego potrzebujemy. Ożywić postać, dać jej głos, ruchy, poczuć klimat... niezwykłe.
Zabawne jest i oglądanie i przedstawianie. Musi być wymiana, bo trzeba najpierw patrzeć żeby się nauczyć. Poza tym patrzenie i oglądanie, czekanie na kolejne zdania, ruchy, pomysły to jest dopiero nauka.

Wbrew pozorom, nie trzeba dużo. Można kupić gotowe kukiełki, ale jak się zrobi samemu to od razu uczy się dziecko, że tworzenie to sztuka, że z tej sztuki czerpie się radość. Bo życie to coś więcej niż jedzenie i zarabianie na chleb. Życie to radość z tworzenia.



Miałam dziś pisać o mojej niechęci do badziewnych zabawek. Bo kupiłam plastikowe paskudztwo (pistolet na wodę), tanie i od razu nie działa no  i wyrzuciłam do kosza :( ale zamiast przyznawać się do błędów chciałam tak pozytywnie.

Tak czy inaczej jak Was najdzie ochota na kupienie jakiegoś badziewia (tak jak mnie) to wyjdźcie szybko ze sklepu, policzcie do 10 i wyciągnijcie starą kukiełkę :)

piątek, 19 lutego 2016

od projektu do wykonania


Kiedy Staś by młodszy, często nie rozumieliśmy co chce nam powiedzieć. Naszym sposobem na lepsze porozumienie było rysowanie. Staś coś tłumaczył, a my rysowaliśmy i pytaliśmy czy o to chodzi. Papier ksero u nas w domu jest w każdym pokoju, podobnie pisaki i ołówki. Czym to zaowocowało? Teraz Staś rysuje projekty. Czasem mamy kłopot bo projekt wykracza poza nasze możliwości. Np. odrzutowy plecak :) ale projekt maszyny do szycia udało się zrealizować.

Dlaczego o tym piszę? Nie żeby się chwalić Stasiem, ale żeby zachęcić wszystkich rodziców do używania rysunku jako formy porozumiewania się i nie tylko. To fascynujące jak rodzi się plan w głowie dziecka, potem jest rysunek a potem z pomocą mamy, taty, rodzeństwa powstają takie dzieła :)

To łatwe, nie trzeba umieć rysować, wystarczy chcieć. Dziecko nie ocenia poziomu rysunku, dziecko sprawdza czy to się zgadza z tym co jest w jego głowie.

"Mamooooo ja chcę..... "  Stasiu ale nie rozumiem co ty chcesz. Czy możesz to narysować?

albo

Wiesz Stasiu mam taki plan, żeby kupić meble do waszego pokoju. Narysuję Ci jak będą  wyglądać. Co Ty na to?

....

No wiesz mamo ja mam inny plan może kupimy takie meble, poczekaj zaraz ci narysuję :)



sobota, 30 stycznia 2016

są rzeczy, których musisz nauczyć swoje dziecko

Jest kilka takich rzeczy, ale jedna z nich to umiejętność dostrzegania piękna. Zachwytu pięknem.  Z jednej strony uczymy się od dzieci. Ale... kiedy dzieci rosną zaczyna im się to patrzenie zmieniać. Nie wolno stracić tej umiejętności bo bez niej nie da się żyć ...
Jakie piękno dziś widziałam? Jakim pięknem podzieliłam się z innymi? Ile piękna jest w moim życiu? Co to jest piękno? Tak sobie o tym właśnie myślę :)



sobota, 16 stycznia 2016

dam dziecku to co najlepsze

Mam poczucie, że nie do końca udał nam się ostatni warsztat "presja czy wychowanie". Nie wybrzmiało to co gdzieś wydaje się takie ważne. Czy to presja czasu? Czy może chęć mówienia o wszystkim mnie zgubiła? Nie wiem.
Ale chciałabym móc powiedzieć wszystkim rodzicom, że też chcę dać dzieciom to co najlepsze, że kiedyś moje dzieci poznały wszystkie możliwe zajęcia, jakie były w ofercie miasta :)
Teraz jednak wiem, że to co najlepsze to widok sikorki w karmniku za oknem, że to co najlepsze to zapach domowej szarlotki, ze to co najlepsze to chleb z masłem i miodem przy wspólnym stole, to nic nie robienie w niedzielne popołudnie...

Kiedyś się myliłam. Teraz odpoczywam od tego szaleństwa. I choć czasem jeszcze kusi by rzucić dzieci w wir zajęć, by zapisać na coś jeszcze by nie nudziły się w domu... na szczęście powstrzymuje mnie przed tym widok sikorki za oknem. Bo mogłabym przegapić i nie zobaczyć jak przylatuje do nas na śniadanie.

Tyle chciałam Wam powiedzieć. Tylko tyle.

sobota, 9 stycznia 2016

pod presją zaproszenie na warsztat

Czy presji można uniknąć?


Jak jej unikać, jak od niej uciekać? Co zrobić z presją które mieszka w nas ? Zamieszkała i nie chce się wyprowadzić. A co jeśli to dzieci wywierają na nas presję? Dzieci, Jak nie dać się zwariować, jak nie oszaleć w tym zabieganiu i zaplątaniu? 
Przyjść na warsztat i pozwolić by przyszła refleksja, by ogarnęła nasze życie. 
Nikt nie lubi presji, a wszyscy w niej tkwimy, czasem po same uszy.
Czy da się uciec?
Jak to zrobić?
Po co w ogóle się tym zajmować?
Bo z pewnej odległości widać inaczej :) 


Poradnia CRESCO Kraków ul. Mieszczańska 5 
Czwartek 14 stycznia godzina 18.45