poniedziałek, 30 stycznia 2012

czego brakuje w przygotowaniach do Pierwszej Komunii ?



Antek przygotowuje się do Komunii... wygląda to jak zwykle tradycyjnie czyli tabelka z formułkami do wkucia na pamięć i zaliczenia. A my zastanawiamy się co zrobić by nasz syn świadomie przyjął Pana Jezusa w Eucharystii. Mamy już jakieś sprawdzone pomysły po Zosi :), ale ...
Wczoraj postanowiliśmy czytać Biblię. Ewangelię. Każdego wieczoru jeden rozdział. Okazało się to duże łatwiejsze niż myśleliśmy. Wystarczy, że Biblia leży w pokoju dzieci. Przeczytanie jednego krótkiego fragmentu zajmuje jakieś dwie minuty. Tyle.
Najważniejsze jednak dokonuje się potem. Jest przestrzeń na PYTANIA.
Właśnie pytania dzieci skłoniły mnie do tej refleksji. Już wiem co kuleje w przygotowaniu dzieci do Komunii... brak przestrzeni na pytania. To dorośli pytają, a dziecko odpowiada bo powinno wiedzieć :) Wypełnia kolejne stronice katechizmu i znowu odpowiada na pytania. Ewentualnie musi słuchać.
A przecież wielcy święci, niezwykłe postacie z Biblii PYTAJĄ. Nikodem przyszedł w nocy pytać Jezusa. Bo nie rozumiał! A dzieci? czy pytają? dlaczego? czy rozumieją? czy zastanawiają się nad tym do czego są przygotowywane?
Ten mały człowiek na początku swojej drogi ma prawo do pytań. Może nie rozumieć... ma wierzyć?
Myślę, że Pan Bóg czeka na pytania. Bo kiedy człowiek pyta to znaczy, że się zastanawia, że myśli.
"Mamo, a czy Pan Jezus kiedy był człowiekiem to miał swojego anioła stróża?" - zapytał Antek.
"A czy anioły są w człowieku czy obok?"