wtorek, 10 lipca 2018

wkurza mnie to granie... czas zawalczyć

Wakacje. Więcej wolnego czasu. Wszyscy szukamy nowego sposobu na bycie razem. Z radością wyszukujemy obozy, kolonie i cieszymy się kiedy dziecko wyjeżdża. I to jest OK. Niech jeżdżą, ile tylko się da. To jest dobre. Jednak są takie chwile, kiedy nie ma nic. Nie ma szkoły, nie ma kolonii. Dla tych, którzy mają dzieci w edukacji domowej to nic nowego, ale dla wielu to jest trudne.
Uruchamiamy kreatywność i kupujemy baseny i nie tylko, organizujemy wycieczki. A tu młody mówi NUUUDA
albo
Co mogę zrobić żeby pograć?
albo
Czy mogę już pograć skoro nie ma nic do roboty? Wszyscy grają, a Janek to może codziennie... a ...
A ja nie znoszę grania na komputerze, nie mogę na to spokojni patrzeć. Podejmuje walkę. Nierówną. Bo kto da radę? Ale nie poddam się tak łatwo. Byle dalej od komputera. Uda się. wczoraj się udało, dziś też się uda.
Bo ten spoko i cisza, kiedy dziecko gra jest do bani. Niby fajnie bo spokój, ale w środku czuję złość, że nie udało mi się zawalczyć i przegrałam z głupim komputerem.

Stawka jest wysoka. Chodzi o człowieka, który dziś uczy się, kim będzie jutro. Chodzi o jego mózg i jego serce. Nie chce mi się przytaczać badań. W zasadzie wszyscy wiemy, że to złe, a jednak...
Ulegamy bo nie mamy siły, bo chyba nie wierzymy w ten naukowe doniesienia, skoro wszystkie dzieci grają i jakoś żyją, to znaczy, że nie jest tak źle. Mojemu też nic się nie stanie.
Usiadałam z dzieckiem do kompa, patrzyłam jak gra i zrobiło mi się słabo. Jednak nie ma we mnie zgody.  Mówię NIE.
Oczywiście mogę powiedzieć NIE 6-7 latkowi, ale im dalej... tym trudniej, wtedy to NIE musi być wspólnym ustaleniem. Bo samo NIE to za mało.

Mam dość takich rozmów:

- dlaczego nie mogę grać w strzelanki?
- ty mi powiedz, dlaczego to nie jest dobre?
- jest w porządku ... czepiasz się mamo
- nie podoba mi się zabijanie ludzi.
- ale oni są w komputerze...
itd.

Dlatego dyskusja jest lekko bez sensu. Dlatego zabieram gościa na wycieczkę, dlatego odkładam swoje sprawy i razem oglądamy film, dlatego walczę.

Powodzenia w walce :)