poniedziałek, 15 grudnia 2014

Więcej dzieci więcej radości i więcej miłości

Zawitała do nas Anna Maria. Ma dopiero dwa tygodnie a już podbiła serca wielu. Mamy teraz ciekawy przekrój wieku od nastolatki po noworodka. Pewnie wrócimy do wpisów bo dużo się dzieje. Tymczasem jednak przygotowania do świąt trwają. Pierniczki już upieczone, ale prezenty jeszcze nie gotowe. Na szczęście w związku z naszym zwyczajem przygotowywania ręcznie prezentów, odpada nam bieganie po sklepach. Ale wieczorem trzeba zacząć coś robić. Przybyło nam dzieci więc prezentów też trzeba wykonać więcej :)

Wszystkiego będzie więcej, ale wszystko zależy od naszego spojrzenia. Sąsiadka mówi: "będziecie więcej chorować..." , albo "potrzebujecie więcej miejsca..." itd

ale my trzymamy się słów Antka, które powiedział kiedy urodził się Staś cztery lata temu.
''Jest w nim więcej miłości niż planowaliśmy :)"
 Jest więcej miłości.



poniedziałek, 17 listopada 2014

Warsztat dla rodziców

Wszystkich absolwentów Szkoły dla Rodziców zapraszam na warsztat. Już w tę sobotę w Poradni CRESCO. Krakow, ul. Mieszczańska 5 w tę sobotę (22 listopada) godz. 10.00- 13.00

Podczas warsztatu będziemy wracać do tego czego uczyliśmy się w Szkole Rodzców. Wierzę, że to będzie dobre i owocne spotkanie. Zapraszam serdecznie.

w razie pytań można pisać na adres Poradni

środa, 15 października 2014

się zmieniło...


się zmieniło... do tej pory brałam telefon, dzwoniłam umawiałam wizytę, zabierałam dziecko do lekarza... teraz słyszę "nie mogę we wtorek mam inne plany". Najpierw otwieram szeroko oczy, potem muszę przyznać rację rozsądnym argumentom mojej córki. Czasem wie lepiej co jest dla niej dobre.
się zmieniło... do tej pory jechaliśmy gdzie chcemy i kiedy chcemy, zabieraliśmy ze sobą dzieci, zapinaliśmy w foteliki... teraz ... w niedzielę wieczorem uczymy się omawiać nasze plany na najbliższy tydzień i uzgadniać wspólną wersję zdarzeń...
się zmieniło... czy na gorsze? nie, choć bywa trudno to jest to jednak niezwykłe bo młody człowiek myśli samodzielnie i nawet jeśli czasem kończy się to wymianą zdań na temat priorytetów, to chyba taka jest droga.
Zycie jest niesamowite, każdy dzień przynosi coś nowego, dzieci, albo młodzi ludzie w naszych domach szukają swoich ścieżek. Towarzyszenie im może być niezwykle ubogacające.

Żeby nie było, że mamy jedno dorastające dziecko w domu to syn jeździ autobusem do szkoły... nawet jeśli spod domu odjeżdża auto w tym kierunku z córką :) 
"jedź z nami" , "mam bilet to pojadę sobie autobusem" i już, bo tak, bo to jest wolność, to jest krok do samodzielności, krok do lepszego poznania siebie samego. Tak bardzo się wszyscy różnimy. To dobrze bo w tym tkwi piękno.



piątek, 5 września 2014

piękne chwile w rodzinie

Piękne chwile są jak motyle... albo ptaki 

Piękna chwila w rodzinie to wesoły śmiech przy stole, czasem taniec, czasem przytulenie, albo wspólna radość ze znalezionej rzeczy, może oglądanie starych zdjęć. Piękno tych chwil jest niezwykłe, szczególnie kiedy udaje się na nie patrzeć.Są jednak bardzo delikatne, łatwo je spłoszyć. Wystarczy, że zadzwoni "ważny" telefon, nasz wzrok spotka się z zegarem zawieszonym złowieszczo na szafie, albo dopuścimy do głosu tzw rozsądek i nagle z uczestników (bądź obserwatorów) pięknej chwili stajemy się gderliwymi rodzicami, którzy muszą to i tamto i nie mają czasu na głupoty. Kajam się przed Wami bo odkryłam to u siebie. Spłoszyłam wiele pięknych chwil w ostatnim czasie. A święta Faustyna mówiła, że łaska dana nam w tej godzinie już się nie powtórzy, tu jest podobnie, na szczęście będzie nowa szansa, nowa łaska. Tylko trzeba cichutko się rozglądać, nie biec zbyt szybko, nie krzyczeć, nie machać rękami, wyłączyć telefon. Ptaki są płochliwe i takie piękne. Czym byłaby rodzina bez tych chwil?

niedziela, 27 lipca 2014

dzieci się gubią

Przeżyłam kilka sytuacji, w których w dużym skupisku ludzi szukałam dziecka :( . Pamiętam też swój strach kiedy jako dziecko zgubiłam się w lesie. Nie piszę tego by straszyć, ale z ulgą zobaczyłam co wymyśliła córka kiedy w czasie mojej nieobecności razem z tatą wybrali się na  piknik lotniczy. W dobie telefonów komórkowych może być łatwiej. Na szczęście Staś się nie zagubił, ale pomysł godny polecenia. Jeden z moich niemówiących uczniów ma specjalną zawieszkę z telefonem do mamy i swoim imieniem.  Pewnie opcji jest wiele, ale warto o czymś pomyśleć, bo maluch w stresie nie powie nic, albo nikt go nie zrozumie. A dzieci co tu dużo mówić bywają naprawdę szybkie. Nam też pomaga ... wsadzenie Stasia do wózka. Nie ucieka i łatwiej mieć go na oku. No ale jak wiadomo na dłuższą metę, mały człowiek chce zwiedzać świat. Przecież nie możemy go wiązać. Na szczęście wierzymy mocno, w istnienie Aniołów, dlatego im też polecamy opiekę nad dziećmi szczególnie w takich sytuacjach gdzie wzmożona czujność jest nad wyraz potrzebna.
Pozdrawiam wakacyjnie.

niedziela, 16 marca 2014

dobrze wychowany to grzeczny? a może niegrzeczny to dobrze wychowany?

Czasem mali chłopcy i małe dziewczynki rozrabiają, czasem wbiegają w błoto czasem się brudzą. Czasem nie chcą iść tam gdzie mama, czasem uciekają i czasem mamy są zmęczone...

usłyszałam radę babci małego bardzo grzecznego chłopca. Rada: ja bym tam wzięła za rękę i porządnie przylała... pomyślałam, że musiałabym go tak lać co 15 minut bo tyle wynosi średnio czas spokoju (grzeczności).
Potem zwykle jest jakieś NIE.

To są dylematy, bo łatwiej jest z grzecznymi dziećmi :) wiem, bo mam trójkę i różne mieliśmy okresy. Może troszkę trudniej z małym człowiekiem, który nie odpuszcza, który walczy.

patrzę jednak na wnuczka owej babci i widzę małego chłopca, którego rączkami porusza babcia, który chodzi za babcią, klaszcze z babcią, macha rączkami z babcią...

jak znaleźć złoty środek, jak wychować młodego człowieka by nie nie machać jego rączkami, ale by wyrosły mu skrzydła?

modlić się z wiarą o mądrość w wychowaniu dzieci :)
słuchać innych i patrzeć na swoje dziecko bez etykiety grzeczny, niegrzeczny, ale raczej czego się dziś nauczył o życiu? co zrozumiał ?


czwartek, 6 marca 2014

nasze dziecko nie chce chodzić do kościoła...

słyszę często jak rodzice w ten sposób mówią... i co ? co robić? zmuszać, nie zmuszać?

mam wtedy chęć zapytać, kiedy ostatni raz rozmawiałeś z dzieckiem o Bogu, czy powiedziałeś mu jak ważny dla ciebie jest Bóg?

warto być uczciwym... mówię mojemu dziecku- mnie też się czasem nie chce iść do kościoła - wolałabym zostać w domu ... wiem, że to dziwne ale tak mam

ale idę bo wiem, do Kogo idę, wiem po co i wiem dlaczego

czy moje dziecko to wie?

jaką książkę na ten temat czytaliśmy ostatnio? a może warto obejrzeć jakiś film razem? my obejrzeliśmy całkiem niedawno film o Ojcu Bosko
warto było

wiara to coś więcej niż Msza w niedzielę, wiara to zaproszenie do relacji z samym Bogiem

nie sądzę bym mogłą dać dziecku cokolwiek ważniejszego

jeśli Bóg jest moim ojcem to chciałabym żeby moje dzieci też to odkryły bo życie staje się wtedy naprawdę piękne

nie chce chodzić do kościoła ? to jeszcze nic złego pytanie tylko co ja zrobiłam by chciał poznać Boga?

niedziela, 26 stycznia 2014

każdy ma swoje zimno

-Ubierz się proszę Cię bo ci zimno.
-jest mi ciepło ...
-załóż ciepłe skarpetki...
- ale mnie jest gorąco
- ubierz bo jest ci zimno widzę to przecież (...)
- ale
- bez ale...


albo:

- mamooo zimno mi
- no jak może ci być zimno jak masz tyle ubrań na sobie
- ale mnie jest zimno
- mnie nie jest, jak ci może być zimno?
-... każdy ma swoje zimno...


Zapomniałam o tym :( że każdy ma swoje zimno, swój głód i swoje ciepło i ... tak zwyczajnie może czuć inaczej

lubię kiedy dzieci tak trafnie określają takie sytuacje, łatwiej mi zapamiętać. Nie rzucam się tak, kiedy rano moje dziecko marudzi, że mu zimno... tak ma i już. Niby oczywiste ale ja już tak mam, że nawet te oczywiste rzeczy ciągle muszę sobie przypominać.

czwartek, 9 stycznia 2014

wiara dziecka

Przeczytałam w jednej (niezbyt mądrej) książce radę dla rodziców: dopóki jesteś pod moim dachem chodzisz do kościoła z nami bo takie mamy zasady... a jak się wyprowadzisz to twoja sprawa...- to ma być postawa rodzica, któremu zależy na tym by dziecku wzrastało w wierze. :(
Bardzo mnie to wzburzyło. Wiara to coś więcej niż zasady, to coś więcej niż zwyczaje rodziny. Synu, córko zależy mi na tym byśmy uczestniczyli razem w Eucharystii bo to największy dar jaki dał nam Bóg. Przychodzi taki czas, że młody człowiek reaguje bardzo źle na wszystkie "musisz". Powinien przyjść taki czas, kiedy rodzice oddają sprawę wiary swojemu dziecku. Nie zostawiając go oczywiście, ale dając mu jasno informację, że to jego relacja z Bogiem. Relacja miłości do Boga nie rodzi się z przymusu.

To bardzo ważny element wychowania dziecka, jeśli zależy nam na przekazaniu dziecku tego co dla nas jest najważniejsze.