poniedziałek, 7 marca 2011

zaprzyjaźnij się z własnym dzieckiem



Dzieci do pewnego czasu kochają nas miłością bezwarunkową. Można śmiało powiedzieć, że to taki stan zakochania. Potem przychodzi moment, w którym nasze dziecko zaczyna widzieć więcej. Moja mama jest wspaniała, ale... czasami...
Mój tata...

Dlatego nie ma się co zachłystywać stanem zakochania (nie będzie trwał wiecznie), warto zaprzyjaźnić się z własnym dzieckiem. Zbudować więź. Nie relację koleżeńską :), ale więź.

Rozmowy, spacery, zainteresowanie tym co jest pasją dziecka, uczenie się od niego, spojrzenie pełne miłości i szacunku. Gesty. Łatwo przytulać niemowlaka, ale starsze dzieci też potrzebują czułości.

Wydawać by się mogło, że samo urodzenie i te pieluchy i nieprzespane noce i ... powinny wystarczyć. Tymczasem dziecko nie pamięta jak zmienialiśmy mu pieluchę, ale pamięta wspólne pieczenie ciasta, rozmowę przy stole...
Dziecko jest kolekcjonerem dobrych chwil. Naszym zadaniem jest sprawić by było ich, jak najwięcej. Trudne chwile są i będą, tak musi być, ale te dobre w dużej mierze zależą od nas.

Jak wygląda nasza rodzinna kolekcja dobrych chwil? Nie chodzi o wielkie wyjścia z domu, o cyrk, kino, wakacje i narty... chwila. Niby ulotna, ale zapada w pamięć, bo jest bliskością kochających się osób, bo jest ciepła, bo jest ważna, bo bez tych dobrych chwil.. nie da się żyć.