piątek, 7 września 2018

Zapraszam na kurs szkoła rodziców i wychowawców

Kochani Rodzice i wszyscy, którym nie jest obojętne co się z dziećmi dzieje.
Zapraszam na kurs. Wiem, że to może nie na miejscu, ale ten kurs zmienił moje życie.Cieszę się, że lata temu, wybraliśmy się na niego razem z mężem. Teraz z radością proponuję go Wam.
Prowadziłam już wiele edycji i każda jest inna. Głównie dlatego, ze tak wiele wnoszą sami uczestnicy.
Zatem zapraszam w tym roku na 3 wyjątkowe wydarzenia w Krakowie.

1. Kurs Szkoły Dla Rodziców w Cresco ul. Mieszczańska 5 - edycja przedpołudniowa

2. Kurs Szkoły... na ul. Matki Zofii Tajber 1 - edycja popołudniowa

3. UWAGA kurs Rodzeństwo edycja wiosna 2019 - mało miejsc, bo jest już lista, więc jeśli ktoś jest bardzo zainteresowany, to nie ma co czekać.


wtorek, 10 lipca 2018

wkurza mnie to granie... czas zawalczyć

Wakacje. Więcej wolnego czasu. Wszyscy szukamy nowego sposobu na bycie razem. Z radością wyszukujemy obozy, kolonie i cieszymy się kiedy dziecko wyjeżdża. I to jest OK. Niech jeżdżą, ile tylko się da. To jest dobre. Jednak są takie chwile, kiedy nie ma nic. Nie ma szkoły, nie ma kolonii. Dla tych, którzy mają dzieci w edukacji domowej to nic nowego, ale dla wielu to jest trudne.
Uruchamiamy kreatywność i kupujemy baseny i nie tylko, organizujemy wycieczki. A tu młody mówi NUUUDA
albo
Co mogę zrobić żeby pograć?
albo
Czy mogę już pograć skoro nie ma nic do roboty? Wszyscy grają, a Janek to może codziennie... a ...
A ja nie znoszę grania na komputerze, nie mogę na to spokojni patrzeć. Podejmuje walkę. Nierówną. Bo kto da radę? Ale nie poddam się tak łatwo. Byle dalej od komputera. Uda się. wczoraj się udało, dziś też się uda.
Bo ten spoko i cisza, kiedy dziecko gra jest do bani. Niby fajnie bo spokój, ale w środku czuję złość, że nie udało mi się zawalczyć i przegrałam z głupim komputerem.

Stawka jest wysoka. Chodzi o człowieka, który dziś uczy się, kim będzie jutro. Chodzi o jego mózg i jego serce. Nie chce mi się przytaczać badań. W zasadzie wszyscy wiemy, że to złe, a jednak...
Ulegamy bo nie mamy siły, bo chyba nie wierzymy w ten naukowe doniesienia, skoro wszystkie dzieci grają i jakoś żyją, to znaczy, że nie jest tak źle. Mojemu też nic się nie stanie.
Usiadałam z dzieckiem do kompa, patrzyłam jak gra i zrobiło mi się słabo. Jednak nie ma we mnie zgody.  Mówię NIE.
Oczywiście mogę powiedzieć NIE 6-7 latkowi, ale im dalej... tym trudniej, wtedy to NIE musi być wspólnym ustaleniem. Bo samo NIE to za mało.

Mam dość takich rozmów:

- dlaczego nie mogę grać w strzelanki?
- ty mi powiedz, dlaczego to nie jest dobre?
- jest w porządku ... czepiasz się mamo
- nie podoba mi się zabijanie ludzi.
- ale oni są w komputerze...
itd.

Dlatego dyskusja jest lekko bez sensu. Dlatego zabieram gościa na wycieczkę, dlatego odkładam swoje sprawy i razem oglądamy film, dlatego walczę.

Powodzenia w walce :)

czwartek, 14 czerwca 2018

Mam w sobie zgodę na niezgodę

Wiele lat zajęło mi odkrycie, że dzieci mogą się kłócić, że to jest im potrzebne, że to może być nawet dobre. Nie chcę pisać, dlaczego w moim sercu i w mojej głowie była blokada na każdy przejaw konfliktu wśród dzieci.
Teraz mam w sobie zgodę. Im jest łatwiej, mnie również.
Pozwalam im się kłócić. Pozwalam im twardo walczyć o swoją przestrzeń. Staram się nie wtrącać, wchodzę dopiero wtedy, kiedy nie dają rady. Wchodzę tylko po to, żeby im powiedzieć, że wierzę, że sobie poradzą, że jestem blisko.
Bo dom, to jednak nade wszystko poczucie bezpieczeństwa. Dom to miejsce, w którym jest nam razem dobrze, nawet kiedy się kłócimy, to przecież wszystko wróci do normy.
Kiedy dzieci nie mają konfliktów, to znaczy, że jedno z nich zwykle ustępuje. Dlaczego? Co się dzieje? Czy może robi to, bo widzi jak bardzo nam zależy na tzw świętym spokoju?
 Ale, może po latach poczuje, że ma dość i ma żal, że tak było.
Każdy z nas ma swoje terytorium, swoją własność, swoje coś, czego chce bronić i to jest dobre.  Dzieci powinny umieć mówić nie, nie mogę ci tego dać. Powinny umieć powiedzieć pożyczę ci, ale proszę żebyś oddał. Często bez większej refleksji mówimy "daj jej, będzie spokój, jest mała..."
Nie.
Nie musisz jej dawać swojej zabawki, ale wierzę, że możesz jej pożyczyć na chwilę. Zrobisz to jak będziesz gotowy.
Jeśli dziecko może powiedzieć: NIE, będzie mówiło też TAK, jeśli dziecko może poczuć, że to jego własność, chętniej pożyczy.
A co, jeśli nie pożyczy? Ano nic. Trudno. Może kiedy będzie miał 14 lat będzie miał siłę powiedzieć NIE, w wielu trudniejszych sytuacjach.



poniedziałek, 9 kwietnia 2018

Bo warto być mądrym rodzicem

O co właściwie chodzi z tym wychowaniem? Jaki jest cel? Jakie ma być to moje dziecko? Czego chcę je nauczyć? 
Żeby umiało chodzić po schodach... żeby umiało otwierać drzwi... te drzwi do drugiego człowieka, te drzwi do własnego serca, te drzwi dla drugiego człowieka... 
Żeby było odważne, żeby było wytrwałe ...
Mam w głowie wiele celów. Tylko jak? Co zrobić, żeby takie właśnie było?

Zapraszam na bardzo praktyczny kurs dotyczący wychowania dzieci.

Bardzo praktyczny, ale zarazem oparty o rzetelną wiedzę. 

Każde nasze działanie ma swoje konsekwencje. Dziecko się uczy cały czas. Tylko czego się uczy? 

Warto być mądrym rodzicem, warto wiedzieć, warto się zastanowić nad tym co robimy. 
Wiele razy słyszę: nie chcę robić tak jak mój ojciec... dobrze, ale jak chcesz robić? Inaczej? Co to znaczy inaczej? Zadaj sobie pytanie. Zastanów się nad tym jak postępujesz? Chcesz być dobrym rodzicem, czytasz mnóstwo mądrych książek, ale dalej czujesz, że coś się wymyka?
Zapraszam Cię na warsztaty. 

Więcej info 
magdalena.sabik@gmail.com
lub na stronie Poradni CRESCO

sobota, 17 lutego 2018

po co?

Dzieci czasem się boją. A nawet... często się boją. Boją się różnych rzeczy. Czasem pająków, czasem ciemności a czasem przyszłości.
Mały chłopiec boi się przyszłości. Boi się śmierci rodziców, odkrył, że śmierć istnieje.
Czy ty kiedyś umrzesz?
Co będzie jak ciebie nie będzie?

Dziecięce lęki pojawiają się i znikają. Ale są. Wybrzmiewają w pytaniach.

Nie wiem jak sobie radzić w tych lękach, ale wiem, że nie można go zostawić.
Wiem, że na pewno pomaga przytulanie, bycie bardzo blisko i słuchanie. Pomagają bajki opowiadane przez mamę lub tatę.

Jak oswoić lęk? Co z nim zrobić? Nie znam jeszcze dobrej odpowiedzi, ale jej szukam. Podzielę się z Wami jeśli mi się uda coś znaleźć.

Tymczasem stawiam na bliskość. Na obecność przez duże O, na słuchanie i rozumienie...

niedziela, 28 stycznia 2018

można zwariować

Czasem niedziela bywa trudna. Niby odpoczynek, ale każdy czegoś chce. Duży ruch. Na zewnątrz zimno, nikomu nie chce się wybrać na spacer... tylko najmłodsi wytrwale stoją w drzwiach próbując ubrać buty. Młodzież szuka znajomych na fb a dorośli szukają kawy. Każdy gdzieś próbuje zrealizować swoje potrzeby  a jednocześnie próbując szanować potrzeby innych. Ale ... konflikt potrzeb pojawia się od rana. Ktoś lubi jechać na Mszę Świętą rano, a ktoś inny woli wieczorem, ale ktoś chciałby żeby było rodzinnie... a potem ktoś woli odpoczywać leżąc i NIC nie robiąc, a ktoś inny też chce odpoczywać ale z rodziną i najlepiej grając w planszówki :) ktoś marzy o gościach, a ktoś inny nie marzy o gościach...a wszystko pod jednym dachem?
Da się?
Da się.

Ale trzeba czasem zrezygnować z siebie. Wiem, nie brzmi to dobrze. Ale nie da się inaczej. Najważniejsze to powiedzieć czego się chce. Jasno i wyraźnie. Uczyć tego dzieci.
Powiedz czego potrzebujesz. Powiedz jak byś chciał to zrobić? Powiedz mi jak mogę ci pomoc.

Nie ma się co wkurzać, jeśli się nie mówi. Można się wkurzać, jeśli się mówi, a nikt tego nie chce usłyszeć.

Można czasem zwariować. Potrzebny jest reset. Taka chwila bez ludzi, bez niczego i nikogo. Tak by usłyszeć siebie. By się zatrzymać. Taki czas musi się znaleźć w niedzielę. Bez tego nie da się żyć.