niedziela, 10 grudnia 2017

budowanie więzi w rodzeństwie

O zabawie pisałam już wiele, ale ostatnio jestem bacznym obserwatorem zabaw rodzeństwa. Co zrobić by zabawa budowała więzi między dziećmi? Jak sprawić, by zamiast kłótni była współpraca. Oczywiście, kłótnia sama w sobie też jest potrzebna, ale dobrze byłoby gdyby od czasu do czasu dzieci bawiły się razem tak po prostu. Czasem interwencja dorosłego jest niezbędna, a czasem potrzebne jest mądre towarzyszenie. Kiedy dzieci są małe, często dochodzi do nieporozumień. Zabawa kończy się krzykiem lub skargami. Postanowiłam zacząć od obserwacji, żeby potem wprowadzić jakieś pomysły.
Okazuje się, że najlepsze zabawy to te najprostsze. Dla przykładu. Staś ściągnął z łóżka kołdrę i schował się pod nią, Ania nie bardzo zrozumiała, że ma go szukać, więc postanowiła też wejść pod kołdrę. Zanosili się ze śmiechu. Zabawa polegała na wchodzeniu i wychodzeniu a raczej próbie wygramolenia się spod kołdry, no i zmianie miejsca, kołdra wędrowała razem z dziećmi. Gdyby stworzyć skalę budowania więzi np od 1 do 10 , to tę zabawę oceniam na 10. Wspólnie przeżywana radość, bliskość fizyczna, powtarzalność zabawy, jej prostota, pozwala na bezpieczną swobodę w tym co się robi.  Bez względu na to co Anka zrobiła i tak było wesoło. Nie musiała rozumieć, była w samym centrum radosnej zabawy na swoim poziomie.
Myślę, że najtrudniejszy okres dla dzieci przypada na 2-3 rok młodszego dziecka. Bo taki maluch jeszcze nie potrafi się dobrze bawić, a już chce wszystko brać. Sieje zniszczenie, rozrzuca, przewraca, psuje budowle z klocków. Każdy to przeżywa. Warto na ten czas jednak się zaangażować i nie czekać, ze przyjdzie taki czas, że zaczną się same bawić. Trzeba im pomóc, właśnie po to by zgromadzili takie doświadczenia, które będą fundamentem na przyszłość.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz