środa, 15 sierpnia 2012

moje pytania

Dzień powszedni bywa trudny w każdej rodzinie. Choć trafiły nam się grzeczne dzieci to i tak są takie dni kiedy wszyscy mamy dość. I nie mam na myśli tylko rodziców. Nie zawsze się udaje, czasem kładziemy się spać z poczuciem porażki. Czegoś zabrakło. Czasem dość szybko widzimy, że nasza reakcja była pod wpływem emocji, czasem jesteśmy niesprawiedliwi, czasem nam się nie chce, czasem mamy zły dzień i czasem się ranimy...Tak jak wielu innych rodziców pragniemy by nasze dzieci wyrosły na szczęśliwych dobrych ludzi. Tylko, jak to zrobić? Jak pomóc im dorosnąć? Jak przeżyć czas ich dorastania i nie mieć poczucia, że nasze życie to nieustający stres lub walka? Gdzie jest granica pomiędzy potrzebami rodzica a potrzebami dzieci? Czy dobry rodzic to taki, który całe swoje życie poświęca dla dzieci? Czy można być dobrym rodzicem i nie rezygnować z siebie? Jest tyle pytań, które co jakiś czas pojawiają się w naszych głowach. Czasem życie pędzi jak szalony pociąg i nie czasu na to by usłyszeć w sobie nawet pytanie co dopiero odpowiedź. Za szybko. Potrzebujemy czasu by zastanowić się nad tym gdzie pędzi ten nasz pociąg pełen pasażerów? Jak się czują pasażerowie? Jak wyglądają relacje pomiędzy pasażerami?  Co będzie jutro? Albo raczej jak jest dziś i co warto zmienić?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz